"Kiedy to się skończy, możemy zacząć wszystko od nowa"

Spisu treści:

"Kiedy to się skończy, możemy zacząć wszystko od nowa"
"Kiedy to się skończy, możemy zacząć wszystko od nowa"
Anonim

Alkalmáté Troupp tego lata nosi tytuł Béla Mészáros, co oznacza, że ​​dziesiąty spektakl będzie o Tobie. Kto został?

Adél (Jordán), Milan (Vajda), Iván (Fenyő) i Bazsi (Czukor). Wtedy myślę, że Gábor (Máté) będzie ostatnim. Swoją drogą ciekawe, że ostatnia osoba z nas dwa lata wcześniej będzie wiedziała, że ​​będzie następną i zarazem ostatnią. Będzie miał dwa lata na przygotowanie się do występu.

Jako tytułowy bohater, ten będzie oczywiście dotyczył ciebie, czy masz pojęcie, o co dokładnie chodzi?

Dużo o tym myślałem, odkąd wylosowaliśmy moje imię w zeszłym roku. To dziwna sprawa – czekasz, aż w końcu nadejdzie Twoja kolej, ale tego nie robisz. Wiele mi się wydarzyło w ciągu ostatnich trzech lat, kiedy mnie wyciągnięto, od razu pomyślałem, że teraz przetworzymy ten okres. Dobre i złe rzeczy pojawiają się na przemian w życiu człowieka, ale chce pokazać, że efekt końcowy jest pozytywny. Pomyślałem, że potrafię tak pokierować swoim życiem, aby prezentacja pokazała, że ​​jestem bardzo zdrową osobą. Ale prawdopodobnie nierealistyczne jest oczekiwanie, że przedstawię Béla Mészáros, z którym wszystko jest w porządku. Wyobrażałem sobie wówczas, że do prezentacji sztuki został mi rok, w którym wszystko uporządkuję. A teraz, gdy zbliża się termin prezentacji, zdałem sobie sprawę, że tak nie jest. Pokażę ci, gdzie jestem.

Image Dziwna sprawa, ludzie czekają, aż wreszcie nadejdzie ich kolej… W życiu człowieka na przemian przychodzą dobre i złe rzeczy, a jednak chcesz pokazać, że efekt końcowy jest pozytywny

Czy w tym przypadku proces próbny jest również terapią dla innych?

Coś. W zeszłym roku zrobiliśmy życie Andrisa Dömötöra (nasza recenzja programu tutaj), a chodziło o jego babcię, którą wtedy stracił. Mój ojciec też umarł przed nią, a w scenie, którą zrobiłem z Adélem, cały czas miałem w głowie związane z tym doświadczenia, jak się nim opiekowałem – nie było to łatwe.

Czy będzie jakiś temat, który zawetujesz?

Myślę, że w tej chwili nie ma takiego tematu, chociaż spotkam się z innymi po raz pierwszy za kilka dni, a potem porozmawiamy o tym. Najpierw tytułowy bohater zawsze spotyka Gábora w pojedynkę, potem spotykamy się z klasą w okolicach kwietnia – wtedy odpowiadam na pytania, które nasuwają się o moim życiu. Czasem jest jeszcze jedno spotkanie jeszcze przed dziesięcioma wspólnymi dniami, ale nie zawsze tak się dzieje. Czasem przychodzimy na spotkania z gotowymi pomysłami, np. jak z tego i owego zrobić piosenkę. Opowiedziałem już Gaborowi kilka moich pomysłów, na szczęście uspokoił się, że scen będzie wystarczająco dużo.Dostrzegam bardzo ciekawe rzeczy w ludziach, których życie zamienia się w spektakl, nie bez powodu nazywamy to terapią rzeczy. Człowiek myśli o tak wielu rzeczach, tak wiele rzeczy przechodzi przez jego umysł, rzeczy, które później przewartościowuje. Bardzo niepokoi duszę i chcę o tym opowiedzieć. W końcu to wszystko o mnie! Kiedy robiliśmy Zsuzsę Járó, właśnie wyszliśmy z college'u, oczywiście ta linia była bardzo silna dla wszystkich. Tyle czasu minęło, tyle się wydarzyło, więc naturalne jest, że moja opowieść w ogóle nie będzie o tamtych czasach. Może będzie kilka historii z moich wojskowych wspomnień, ale tak naprawdę chcę się skupić na ostatnich trzech latach. Muszę rozszyfrować te zdarzenia.

Dlaczego przeciętny widz potrzebuje Twoich doświadczeń ze studiów?

Dla publiczności dana scena może być w ten sam sposób zabawna lub dramatyczna, jeśli nie dotyczy teatru czy uczelni, a tylko mnie. Wtedy tematem może być piłka nożna i tysiące innych rzeczy.Na przykład, gdy podczas testu na pijaństwo złamałem kawałek zęba Bence Tasnádi. Jego usta też się otworzyły, to nie było zabawne, ale nawet to mogło być w tym. Jestem pewien, że inni też podsuną mi wiele pomysłów, tak to zawsze działało.

Artysta (Bucu) zobowiązał mnie do powiedzenia: wąsy są dodatkiem do obrazu z powodu Symeona Filaru wieczorem

Jak wiele dowiadują się o Tobie widzowie podczas takiego spektaklu?

Przeszliśmy przez dziewięć różnych programów, a każdy z nich był na swój sposób bardzo szczery. Udało nam się wchodzić w różne rzeczy z pogardą, a wokół tych okresów było dużo płaczu i śmiechu. Ogólnie rzecz biorąc, wszyscy opowiadali historie szczerze, może był jeden lub dwa występy, w których nie zagłębialiśmy się w nie tak głęboko, ale wiele zostało ujawnionych o innych. I też chcę, żeby to zostało ujawnione. Chciałbym, żeby widzowie mnie poznali, ale do tego trzeba być szczerym i nie chodzi o to, żeby wszystko było idealne, ale też o słabe punkty.Byłem naiwny, bo naprawdę myślałem, że pokażę przeszłość, co było w tym złe, a wtedy zakończenie serialu będzie prawdziwą pociechą. Cóż, prawdopodobnie tak nie jest, i nie dlatego, że jest mi teraz tak źle, ale po prostu dlatego, że nic nie może być tak czarno-białe.

W takim razie będzie w nim dużo elementów prywatności…

Tak właśnie planuję. Nie z powodu otwierania się ran, ale dlatego, że te trzy lata były poważnym rollercoasterem. Ale nie chcę rozwodzić się nad tym, jaki jestem gówniany! Musiałem też zdać sobie sprawę, że wiele nauczyłem się od złych rzeczy. Myślę, że wcześniej nie dbałem o siebie zbytnio, żyłem bardzo infantylnie.

Ale jak wspomniałeś, że jest też wiele pozytywnych rzeczy, czym one są?

W tym roku na przykład w Katonie było bardzo dobrze, uwielbiam wszystkie występy, w których gram. Było też dobrze zeszłego lata, kiedy kręciłem w Złotym Życiu, może zrobię to ponownie w tym roku. Ale czuję się też dobrze, bo ostatnio jakoś nie tylko byłem zajęty pracą.Kiedy musiałem pracować, oczywiście dawałem sobie dużo, ale w międzyczasie ciągle myślałem o swoim życiu osobistym i starałem się poprawić duchowo.

Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, jak inny byłby występ Zsuzsy Járó teraz niż wtedy?

Wiele razy. Jednak my sami nie zmieniliśmy się w naszych podstawach, mówię to pomimo tego, że jest to tu i ówdzie znak legendarny, ale nie ze wszystkimi mam na co dzień kontakt. Poza Adélo, Andrisem i Milanem jesteśmy w dobrych stosunkach z innymi, ale nie rozmawiamy tak często. Myślę, że może Zsolt Máthé powiedział, że kiedy to się skończy, będziemy mogli spokojnie zacząć wszystko od nowa. Cóż, może to byłaby przesada. Powiedzmy, że możesz iść dalej, dopóki wszyscy nie umrą. Byłoby całkiem miło, w końcu tylko 80-letnia Mici (Milán Vajda - montażysta) byłaby na scenie z jakimś monodramem…

ImageMusiałem też zdać sobie sprawę, że wiele nauczyłem się od złych rzeczy. Myślę, że wcześniej nie dbałem o siebie zbytnio, żyłem bardzo infantylnie

Do tego czasu pozostały jeszcze 42 lata. Czy nadal byłbyś aktorem, nawet gdybyś nie był aktorem? Ciągle naciskam na to, ponieważ niektórzy ludzie są w wieku, kiedy po prostu nie są zadowoleni z tego, co mają, ale chcą zrobić coś radykalnie przeciwnego

Z jednej strony nie rozumiem niczego innego. Z drugiej strony, naprawdę dobrze się gra. Oczywiście czasami, kiedy jestem już zmęczony wszystkim, chodzę włóczyć się po winogronach gdzieś w Neapolu ze starym wujkiem, bo fajnie by było wyrwać się choćby na dwa dni. Jednak to minie po chwili, bo nie ma to jak teatr!

Z punktu widzenia może lepiej być z tyłu występów Truppa, ponieważ starzejąc się, widzisz siebie znacznie wyraźniej, podobnie jak swoje otoczenie…

Myślę, że wiele rzeczy zostanie ujawnionych i myślę, że wiele rzeczy, które chcę podsumować, zostanie ujawnionych, a w wielu przypadkach wcale nie będzie to, czego oczekuję.Jedenastu aktorów patrzy na moje życie z zupełnie innej perspektywy. Poza tym zadzwonię też do aktorów, którzy mogą się w nim później pojawić w jakiejś formie, żeby sprawdzić, czy im to odpowiada. Nie chcę nikogo urazić. Z tego powodu mogę się jednak dowiedzieć wielu rzeczy. Będzie więc ekscytująco.

Popularny temat.