Anonim

To przegrana strategia, nalega Gopnik. Gopnik, namiętnie opowiadając się za niechlujną, mniej ukierunkowaną formą poradnictwa dla dzieci, przywołuje dowody z dziesięcioleci badań, które sugerują, że małe dzieci rodzą się uczniami - różnorodnymi, niezwykle nieprzewidywalnymi, łatwo rozpraszającymi się, ale zawsze przetwarzającymi informacje, łamającymi kody i eksperymentującymi z nowymi, innowacyjne pomysły, które napędzają ten gatunek.

Jak sugeruje tytuł książki, najlepszym modelem dla rodziców i nauczycieli - doskonalonym przez tysiąclecia ludzkiej ewolucji oraz prób i błędów - nie jest stolarz pracujący sumiennie na podstawie ustalonego planu, ale cierpliwy ogrodnik, który zapewnia bezpieczną przestrzeń dla natury jego kurs, a następnie zsuwa się z drogi.
Rozmawialiśmy z Gopnikiem o odpowiednich rolach nauczycieli, rodziców i szkół; niepokojący skok w diagnozach ADHD; oraz wpływ telefonów komórkowych i sieci społecznościowych na dzieci.

EDUTOPIA: Zanurzmy się od razu. Piszesz o tym, że edukacja ma kształtować dziecko w określony rodzaj osoby dorosłej, co, jak mówisz, jest błędne. Jaki powinien być cel wczesnej edukacji i jaka jest właściwa rola nauczyciela?

ALISON GOPNIK: Tak więc inspiracją dla tej książki jest wiele naprawdę fascynujących najnowszych badań w dziedzinie biologii ewolucyjnej i psychologii rozwojowej - takich badań, które przeprowadziłem przez 15 lat - na temat tego, jak działa dzieciństwo i jak dzieci uczą się od dorosłych.

Image

Alison Gopnik

Typowe przekonanie jest takie, że rodzice lub nauczyciele mogą zrobić coś, by ukształtować dziecko w określony sposób. Ale z punktu widzenia ewolucji i psychologii, szczególnie we wczesnym życiu, po prostu zapewnienie bezpiecznej, kochającej przestrzeni daje dzieciom szansę na wymyślenie, wyobrażenie sobie i nauczenie się wszelkiego rodzaju nowych, nieprzewidywalnych rzeczy. Dzieci wydają się być zaprojektowane tak, aby były nieprzewidywalne i elastyczne.

To bardzo różni się od tradycyjnego podejścia edukacyjnego. Ale wzmacnia to punkt, który postępowi nauczyciele robili od dawna: to dzieci wykonują większość pracy. Kiedy badamy mechanizmy uczenia się dzieci, okazuje się, że dzieci - a szczególnie bardzo małe dzieci - są niesamowicie dobre w nauce same i są wrażliwe na nawet bardzo subtelne wskazówki w swoim otoczeniu. Są znacznie lepszymi uczniami, niż moglibyśmy być nauczycielami.

EDUTOPIA: Czy zatem rodzice i nauczyciele powinni podchodzić do swoich ról w ten sam sposób, czy widzisz w tym różnicę?

GOPNIK: Cóż, dla wczesnego dzieciństwa - do około 6 lub 7 lat - myślę, że jasne jest, że dzieci ewoluowały, aby uczyć się poprzez obserwowanie ludzi wokół nich, robienie codziennych rzeczy, które robią, interakcje z bogatym otoczeniem i zabawę. To nie przypadek, że są to wszystkie rzeczy, które obejmują wspaniałe programy edukacji wczesnoszkolnej - klasyczne, takie jak program Reggio Emilia lub programy Child Study Centre w Berkeley i Yale. Programy te są naprawdę bardzo pięknie zaprojektowane, aby wykorzystać sposób, w jaki małe dzieci uczą się najlepiej.

Kolejny sposób, który lubię o tym myśleć: jasne jest, że dzieci ewoluowały, aby uczyć się w przysłowiowej wiosce, w której uczestniczy wiele różnych osób - nie tylko biologiczne matki i ojcowie, ale kuzyni, dziadkowie i starsze rodzeństwo. Jednym ze współczesnych wyzwań jest to, że nie mamy już tych rodzin wielopokoleniowych. Pytanie brzmi: jak możesz wymienić wioskę? Jak możesz mieć taką samą jakość opieki i uczenia się, skoro nie masz takiej struktury? I znowu, bardzo dobre programy edukacji wczesnoszkolnej intuicyjnie opracowały substytut, który wygląda bardzo podobnie do wzbogaconej wioski.
Zawsze mówię, że dzieci uczą się najlepiej od błota, zwierząt gospodarskich i krewnych, ale jeśli nie możesz dostać błota, zwierząt gospodarskich i krewnych, wtedy piaskownica, świnka morska i dobry nauczyciel w wieku przedszkolnym są bardzo dobrym substytutem.

EDUTOPIA: Racja. Dlaczego więc model wioski zniknął?

GOPNIK: Ta wioska jest idealnym modelem sugerowanym przez naukę. Ale zamiast rozbudowywać, model ten był atakowany przez ostatnie 10 lat.

Rodzice, którzy chcą, aby ich dzieci pojechały na Harvard, oraz politycy, którzy chcą wykazać, że wczesne kształcenie ma dobry wpływ, to coś w rodzaju szczypania. W rezultacie doszło do nacisku w przedszkolu i pierwszej klasie - a teraz coraz częściej dla coraz młodszych uczniów - aby uczynić to coraz bardziej tradycyjnym szkolnym. I myślę, że każdy, kto wie cokolwiek na ten temat, wydaje się myśleć, że to niesamowicie zły pomysł.

EDUTOPIA: I rodzice mogą natychmiast zobaczyć wpływ na swoje dzieci.

GOPNIK: Dokładnie tak. Wróćmy więc do pytania o rodzicielstwo: Jak powiedziałem, interesujące odkrycie, jakie płynie z ostatnich prac ewolucyjnych, polega na tym, że naprawdę ewoluowaliśmy, aby uczyć się od grupy opiekunów - nie ma tylko samotnej matki. To faktycznie odróżnia nas od innych naczelnych. A ugruntowane techniki, które można zobaczyć u rodziców, innych opiekunów i wielkich wychowawców wczesnego dzieciństwa, są wypierane przez ten nowo powstały model szkolny.

Coraz częściej rodzice sami myślą, że ich role powinny być jak rola nauczyciela w tradycyjnej szkole, i odczuwają tę straszną presję, aby wymyślić techniki, które ukształtują ich dzieci w określony sposób. Okazuje się więc, że zarówno rodzice, jak i nauczyciele wczesnego dzieciństwa są pod taką samą presją, by postępować coraz bardziej jak tradycyjne szkoły.

EDUTOPIA: Wracając do badań, jaka jest rola w rozwoju poznawczym i jak można temu zaradzić w edukacji formalnej?

GOPNIK: Bardzo łatwo jest się zagubić, ponieważ jeśli próbujesz opracować harmonogram i masz całą listę zajęć przygotowujących do szkoły, po prostu nie ma wystarczająco dużo czasu na zabawę. Bardzo łatwo jest powiedzieć „OK, cóż, odetnijmy 15 minut przerwy. Albo zorganizujmy jeszcze jedną klasę Kumon lub więcej zorganizowanych sportów. ”Ale jedną z rzeczy, które wynikają z badań na zwierzętach, jest to, że zabawa jest ważna nie dlatego, że uczy konkretnej rzeczy, ale dlatego, że pozwala ci mieć tego rodzaju odporność, kreatywność, umiejętność projektowania nowych rzeczy.

Kiedy badamy mechanizmy uczenia się dzieci, okazuje się, że są nimi. . . o wiele lepsi uczniowie, niż moglibyśmy być nauczycielami.

Więc jeśli spojrzysz na szczury, które zostały pozbawione zabawy we wczesnym okresie życia, okazuje się, że jako dorosłe szczury, nie mogą reagować na inne szczury w ten sam rodzaj elastycznych, wrażliwych sposobów, w jakie szczury, którym pozwolono się bawić . I myślę, że rodzi to naprawdę ciekawy dylemat dla dzieci, ponieważ wszystkie ważne rzeczy, które grają i spontaniczne działania są dokładnie tymi, które z definicji będą trudne do zmierzenia w standardowym teście.

Cały ewolucyjny punkt dzieciństwa nie polega na zmuszaniu dzieci do robienia czegokolwiek konkretnego. Ma to umożliwić im kreatywność i wypróbować różne rozwiązania w różnych okolicznościach. I oczywiście będzie to coś, co będzie trudne do przetestowania za pomocą zwykłych miar oceny.

EDUTOPIA: Piszesz o historycznym sukcesie modelu ucznia. Czy może być przydatny w dzisiejszych szkołach?

GOPNIK: Tak. Zamierzałem powiedzieć zdjęcie, które właśnie podarowałem dzieciom uczącym się przez obserwację i zabawę oraz większą wioskę - to w dużej mierze obraz, który pochodzi z badań małych dzieci w wieku od przedszkola do wieku około 6 lat. Ale jest prawdziwy zmiana, gdy dzieci mają około 7 lat. To nie przypadek, że dzieci zaczęły szkołę, kiedy zaczęły praktyki, kiedy dzieci zostały potwierdzone w Kościele katolickim. Istnieje wiele powodów, aby sądzić, że ten wiek stanowi ważną przemianę biologiczną i psychiczną.

Dzieci przechodzą od prób poznania ogólnych zasad funkcjonowania świata do zostania ekspertami w zakresie bardzo konkretnych umiejętności. Sposób, w jaki robiły to dzieci w przeważającej większości ludzkiej historii, odbywał poprzez staże - w których dziecko wchodzi w interakcje z ekspertem. Dzieci naśladują to, co robi ekspert, ekspert przekazuje informacje zwrotne i demonstruje je ponownie, a dziecko próbuje ponownie. Istnieje wiele dowodów na to, że 7- i 8-latkowie uczą się w ten sposób w społecznościach pozaszkolnych na całym świecie.

Jedną z rzeczy, które ludzie często obserwują, jest to, że dzieci są znacznie bardziej zaangażowane w sport i muzykę niż w, na przykład, matematykę, naukę lub pisanie. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że sport i muzyka należą do niewielu miejsc, w których uczymy starsze dzieci przy użyciu tego modelu przyuczania do zawodu. To właśnie tam uczysz się, jak robić coś aktywnie i otrzymujesz informacje zwrotne. Dzieci są bardzo entuzjastycznie nastawione do tego modelu. I powinienem podkreślić, że nie jest to drażliwe lub pozwalanie dzieciom robić wszystko, co chcą. Praktyka w sporcie, balecie lub muzyce może być rygorystyczna. W ogóle nie ma powodu, dla którego nie powinniśmy uczyć pisania lub nauk ścisłych ani innych tego typu działań w ten sam sposób.

EDUTOPIA: Interesujące. Staże wydają się w dużej mierze zniknąć. . .

GOPNIK: Stało się tak, że w XIX wieku zaczęliśmy opracowywać system szkolny, który został zaprojektowany, aby zachęcić dzieci do nauki wąskiego zestawu umiejętności potrzebnych w epoce przemysłowej. Nie jest przesadą stwierdzenie, że te szkoły zostały zaprojektowane w celu przekształcania ludzi w roboty. Brzmi to przesadnie, ale do pewnego stopnia to prawda. Zostały zaprojektowane tak, aby zachęcić ludzi do robienia rzeczy, które roboty mogą teraz robić. Ten typ szkoły został stworzony na określony moment historyczny, ale obecnie zakłada się, że tak naprawdę działa cała edukacja.

Image

Jak na ironię, żyjemy w erze, w której elastyczność, kreatywność, wyobraźnia i innowacje - te rzeczy, które zachęcają naturalne procesy uczenia się - są ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

EDUTOPIA: Czy możesz opowiedzieć o swoich przemyśleniach na temat ADHD i ewolucyjnej potrzeby ludzkiej zmienności - znaczenia posiadania szerokiego zakresu umiejętności w ludzkich populacjach?

GOPNIK: Tak, więc jednym z wielkich naukowych pomysłów tej książki jest wartość zmienności, nieodłączna wartość ludzkiej różnicy. Można oczekiwać, że spotkasz ludzi o różnych tendencjach w każdej społeczności - w tym np. Zwracając uwagę. I myślę, że dowody są jasne, że rodzaj edukacji opracowany w XIX wieku wymaga pewnego stopnia skoncentrowanej uwagi, która jest dość niezwykła dla ludzi w ogóle, a na pewno jest rzadka dla większości małych dzieci. Oczywiste jest, że ludzkie strategie uwagi istnieją wzdłuż kontinuum.

Dzieci znajdujące się na krańcu kontinuum mogą mieć straszne kłopoty; leki mogą pomóc tym dzieciom. Ale niepokojące jest to, że naturalna odmiana przekształciła się w model medyczny, w którym są dzieci o normalnym zakresie uwagi i dzieci o nienormalnym zakresie uwagi - a nienormalne dzieci to dzieci z ADHD i należy je leczyć.

Zawsze mówię, że dzieci uczą się najlepiej od błota, zwierząt gospodarskich i krewnych, ale jeśli nie możesz dostać błota, zwierząt gospodarskich i krewnych, wtedy piaskownica, świnka morska i dobry nauczyciel w wieku przedszkolnym są bardzo dobrym substytutem.

Ale jeśli pomyślisz o tym, w jaki sposób małe dzieci mają plan zebrania jak największej ilości informacji z otaczającego ich świata i wypróbowania wielu nowych pomysłów, to fakt, że nie jesteś tak skoncentrowany, jest w rzeczywistości zaletą. Tak więc ten model medyczny jest niepokojący dla dzieci w wieku szkolnym, ale jest szczególnie niepokojący u młodszych i młodszych dzieci, w których brak koncentracji uwagi jest w rzeczywistości siłą.

EDUTOPIA: Masz rozdział w swojej nowej książce o technologii. Czy uważasz, że powinniśmy ograniczać czas korzystania z telefonu komórkowego na poziomie gimnazjum i liceum? Czy ta fascynacja SMS-ami i mediami społecznościowymi to naprawdę kryzys dla dzieci?

GOPNIK: Mamy tendencję do zbytniej paniki na temat zmian technologicznych. Może tym razem technologia będzie miała te wszystkie katastrofalne skutki, o które wszyscy się martwią. Ale dzieci zawsze były pierwszymi odbiorcami nowych technologii, a poprzednia generacja zawsze była przerażona, kiedy wprowadzono nową technologię.

Jednym z powodów, dla których mamy amnezję na ten temat, jest to, że nowe technologie, w których dorastaliśmy, ponieważ dzieci nie są już dla nas technologią. Sokrates był przeciw słowu pisanemu i myślał, że podważy zdolność ludzkiej pamięci i dialogu.

Ale dzieci w wieku szkolnym plotkują i wchodzą w interakcje ze sobą i starają się odkryć relacje rówieśnicze tak długo, jak jesteśmy ludźmi. A sposób, w jaki to zrobili, mógł być po prostu szeptem i rozmową w kulturze łowców-zbieraczy, przekazywanie notatek w kulturze, w której dorastałem, lub pisanie wiadomości w kulturze, w której dorastają teraz dzieci. Nie sądzę, aby istniał jakiś szczególny powód, by sądzić, że technologia sprawi, że będzie to gorsze lub bardziej problematyczne niż wcześniej.

EDUTOPIA: Czy uważasz, że jest coś jeszcze, czym warto się podzielić, zwłaszcza biorąc pod uwagę naszą grupę nauczycieli?

GOPNIK: Cóż, mam nadzieję, że jedna wiadomość z mojej książki - dla rodziców i nauczycieli - jest uspokajająca i wyzwalająca. Ponieważ to, co sugeruje książka, polega na tym, że zwłaszcza gdy mówisz o wczesnym dzieciństwie, opiekunowie są całkiem dobrzy w wymyślaniu sposobów interakcji z małymi dziećmi. A małe dzieci są bardzo dobre w nauczaniu opiekunów, jak wchodzić z nimi w interakcje w sposób, który pozwoli im się najwięcej nauczyć.

Jest więc ten błędny pomysł, że istnieje zastraszająca wiedza specjalistyczna i jeśli nie zrozumiesz dokładnie, nie odniesiesz sukcesu jako rodzic lub nauczyciel. Myślę, że powinno być pocieszające, że kiedy podążasz za intuicją, tak naprawdę mówimy o robieniu rzeczy, które zostały udoskonalone przez wieki ewolucji, aby były skutecznymi reakcjami na dzieci. Dlatego uważam, że powinno to powiedzieć nauczycielom i rodzicom, aby bardziej ufali swoim intuicjom i osądom - i uznali, że dzieci są niesamowicie różnorodne. To nie jest problem do poprawienia; to tylko część tego, czym jest praca opiekuńcza.