Anonim

Jest to cenna praktyka, ale dla mnie często powodowała jedynie niewielkie zmiany - dopóki nie zostałem poproszony o nauczanie nowej, fakultatywnej historii Ameryki Łacińskiej. Chociaż studiowałem ten przedmiot na Uniwersytecie Brandeis i po ukończeniu studiów nadążałem za nauką, nigdy przedtem go nie uczyłem.

Skuteczne nauczanie, takie, które naprawdę robi trwałe wrażenie, wymaga nie tylko wiedzy - wymaga entuzjazmu, partnerstwa i znaczących instrukcji, aby pielęgnować i podtrzymywać zainteresowanie uczniów. Bez względu na to, jakiego przedmiotu nauczamy lub wieku naszych uczniów, można uzyskać coś, podchodząc do każdej klasy, jakby to było nowe zadanie dydaktyczne.

Entuzjazm

Po tym, jak po raz dziewiąty z rzędu uczyłem historii Ameryki, mój entuzjazm zniknął. Czasami jestem pewien, że moi uczniowie wyczuli, że wykonuję te ruchy.

To zaczęło się zmieniać tego lata, w trakcie przygotowywania do wyboru mojej historii Ameryki Łacińskiej. Podniecenie związane z nauczaniem nowego kursu ożywiło moje podekscytowanie związane z zaangażowaniem uczniów w proces uczenia się - nie tylko w jednym kursie, ale we wszystkim, czego nauczam.

Aby podtrzymać to podekscytowanie, niedawno zobowiązałem się do ukończenia niektórych projektów, które zlecam studentom, czego nigdy wcześniej nie robiłem. Dzieląc się moją nową pracą ze studentami i otrzymując ich przemyślane opinie, demonstruję prawdziwy entuzjazm w uczeniu się razem z nimi jako rówieśnik, a nie tylko jako dozownik wiedzy.

Kiedy popełniam błędy, jak to czasami robię, uczniowie zdają sobie sprawę, że nikt nie jest poza poprawą. Sprzyja to zwiększonemu zaufaniu do wszystkich, którzy podejmują ryzyko, uczą się na porażkach i idą dalej.

Współpraca

Przygotowując się do nauczania nowego przedmiotu do wyboru, zastanawiałem się, jak włączyć uczniów w proces oceniania - coś, co chciałem zrobić, ale nigdy nie wdrożyłem się w realizację moich istniejących kursów.

Wcześniej studenci spotykali się ze mną, aby przejrzeć moją opinię, ale rzadko prosiłem ich o ocenę własnej pracy, w tym tego, co poszło dobrze i co można poprawić.

Aby rozwijać tę umiejętność, uczniowie we wszystkich moich klasach dzielą się teraz swoimi opiniami na temat swojej pracy - w tym mojej. I rozdaję wzorce i rubryki, aby pomóc w procesie samooceny, który biorę pod uwagę przy ocenie. To rodzi zdrowe partnerstwo między nauczycielem a uczniem, w którym ten ostatni wykazuje autentyczne zaangażowanie w pracę nad słabościami, a także dostrzeganie mocnych stron. Uważam, że ogromną wartość ma krytykowanie przez studentów własnej pracy - mimo że zajęło mi nauczenie nowej klasy, aby wprowadzić ją w życie.

Aby jeszcze bardziej podkreślić partnerstwo z moimi uczniami, zachęcam ich do poinformowania mnie, osobiście lub za pośrednictwem poczty elektronicznej, o tym, jak każdy z nas może pracować inaczej, aby zapewnić udaną i przyjemną naukę. W tym roku przeprowadzam również więcej ankiet, aby ocenić zrozumienie i sprawdzić, czy powinniśmy zmienić sposób uczenia się. Czasami wymaga to podzielenia klasy na inne ćwiczenia, takie jak dokładne czytanie, oglądanie klipu filmowego lub udział w rozmowie w małej grupie.

Znaczenie

Nauczenie nowego kursu wymagało ode mnie ponownej oceny tego, jak pogłębiam znaczenie w klasie. Tylko dlatego, że uważam rewolucję amerykańską za istotną i interesującą, przypomniałem sobie tego lata, że ​​to nie znaczy, że każdy uczeń będzie czuł się tak samo.

Aby rozwiązać ten problem, podwoiłem wysiłki, by postawić sensowne i interesujące pytania, takie jak to, czy rewolucja amerykańska rzeczywiście była rewolucyjna. W całej jednostce uczniowie rozmawiali o bieżących wydarzeniach i nawiązywali do nich związki, na przykład o tym, jak ideały tego okresu nie zostały w pełni zrealizowane, jeśli chodzi o różnice rasowe, ekonomiczne i płciowe - nawet do dziś.

Podsłuchałem, jak studenci kontynuują dyskusję na korytarzach i podczas lunchu. Rozmawiałem również z rodzicami, którzy powiedzieli mi, że lubią rozmawiać z dziećmi na te tematy.