Anonim

Robin Hood of Science

Korzystając z własnego doświadczenia jako odniesienia, byłem przekonany, że wzorce naukowe będą pomocne dla innych dzieci. W Yale stworzyłem program naukowy dla dzieci o nazwie Science Saturdays. Przez wszystkie soboty w kwietniu i październiku mieliśmy pokaz naukowy oparty na 3D: pączki, pokazy i dynamiczne rozmowy. W tym wykładzie naukowym przedstawiono naukowców, którzy potrafili przekazać naukę w zrozumiały sposób. To miejsce dawało dzieciom i dorosłym możliwość interakcji z naukowcem i zadawania dowolnych pytań. Naukowcy poczuli się jak gwiazdy rocka. To był naukowy festiwal miłości. Soboty naukowe były wyjątkową przestrzenią i czułem szczęście, że mogę je nadzorować przez prawie dekadę.

Pod wieloma względami byłem Robin Hoodem nauki. Koszt wstępu był bezpłatny i rejestracja nie była wymagana. Czułem się jak przyjaciel, który po wejściu do ekskluzywnego klubu nocnego otwiera tylne drzwi, aby wpuścić innych przyjaciół. Moim prezentem dla dzieci z New Haven było podważenie drzwi do nauki, używając do tego pączków.

Wszyscy wygrywają, gdy nauka jest fajna

Każdy, kto uczestniczył w sobotach nauki, wygrał. Studenci obsadzili stół demonstracyjny i mogli pochwalić się swoją dojrzewającą wiedzą naukową, ucząc młodsze dzieci. Rodziny wygrywały w soboty naukowe, ponieważ matki i tatusiowie poznawali swoje dzieci w nowy sposób. Często zdarzało się, że widownia z rodziną składała się z kilku pokoleń, od dziadków po wnuków. Prezenterowie naukowi wygrali, ponieważ w pełni zaangażowali publiczność, dojrzali pytania i odeszli czując się jak gwiazdy. Ale przede wszystkim dzieci wygrały. Dostarczono naukę tak, jak potrzebowała, w miejscu, w którym zadawanie pytań i nauka było w porządku.

Widziałem wiele rzeczy, które uszczęśliwiały moje serce. Widziałem małe dziewczynki kwitnące w tym środowisku. Pewnej soboty przyszła nieśmiała dziewczynka i zapytała, czy może zademonstrować swój projekt naukowy przy stole demo. W dłoni trzymała plastikową butelkę z napojem pokrytą taśmą klejącą i wewnątrz nieopisaną ilość płynu. Nie miałem pojęcia, co to jest, ale potrzebowała miejsca na ustawienie. Ona to ma. Wyczyściłem dla niej miejsce przy stole demo. Górowały nad nią studenci, ale właśnie tam dotarła i pokazała swoje demo wszystkim, którzy chcieli o tym usłyszeć (i niektórzy tego nie zrobili). Zyskała pewność siebie, której wcześniej w niej nie widziałam - i było cudownie. Nauka może to zrobić dla dziecka.

Twórz zabawne programy naukowe, a one przyjdą

Jeśli nauka będzie nauczana w sposób angażujący, przyjdą dzieci. Po wykładzie matka opowiedziała mi historię swoich dzieci. Tydzień wcześniej były ich pierwsze soboty naukowe. Więc wstawanie ich było zwykłą harówką. Do sobót naukowych dotarli nieco późno z powodu ciągnięcia butów. Jednak kiedy usiedli (z pączkami w dłoni), pozostali na swoich miejscach przez godzinę, uważnie słuchając prezentera, a nawet chcieli uścisnąć dłoń naukowca.

Minął tydzień i nadszedł czas, aby ponownie przygotować się do sobót naukowych. Matka przygotowała się na przeciąganie butów, które miało miejsce tydzień wcześniej. Ku jej zaskoczeniu, dzieci zostały umyte, ubrane, zjadły płatki (ale nie za dużo, bo będą pączki) i były gotowe.

Coś złapało te dzieci. Przekształciły się w ciągu kilku dni. Zabawna nauka może to zrobić.

Nauka oszczędza

Był jeszcze inny przypadek, kiedy dostałem list od uczestnika sobót naukowych. Pamiętam, że ten dzień był ciężki. Złożenie tego wydarzenia razem wydawało się aktem Kongresu. Mimo że istniało już od lat, zawsze trzeba było trochę roboty, aby to zorganizować. Ciężko czułem ten ciężar tego konkretnego dnia.

Źródło: Shutterstock