Anonim

Nota redaktora: Naszym blogerem gościnnym jest dziś Erika Saunders, która uczy specjalnego wsparcia ed-learning w klasie 6-8 i dzieci uzdolnionych umysłowo w szkole podstawowej im. Josepha C. Fergusona w North Philidelphia.

„Jeśli go zbudujesz, przyjdą”. Dotyczy to nie tylko boisk baseballowych i duchów przeszłości graczy, ale także teatru i studentów. Przynajmniej robi to w Ferguson.

Szkoła podstawowa Josepha C. Fergusona mieści się w dzielnicy Filadelfii Północnej ubogiej i wszystkiego, co się z nią wiąże: przestępczości, przemocy i narkotyków; wyniki testów, choć stale rosną, nie tam, gdzie powinny być; poziomy czytania pozostają w tyle za swoimi podmiejskimi rówieśnikami.

Nigdzie nie było teatru, mimo że miał piękną widownię, która może pomieścić ponad 400 osób. Cierpiał z powodu zaniedbania, ale widziałem jego wielkość. Potrzebne było tylko trochę TLC - OK, dużo TLC - i powód, by zabłysnąć. Oczywiście znalezienie sposobu na zrobienie tego było trochę trudne.

Bezczynne umysły

Zaczynałem jako nauczyciel wspomagający naukę w klasach od 6 do 8, który zabierał uczniów z klasy do pokoju zasobów, często ku zadowoleniu nauczyciela. W końcu brałem bardziej kłopotliwych uczniów. Potem przyszła moja własna klasa: teraz bardziej kłopotliwi uczniowie nie musieli nawet być w innej klasie. Wreszcie przyszło włączenie; kłopotliwi uczniowie nie tylko pozostaliby w klasie, ale idę z nimi.

Nasza wersja włączenia nie zaczęła się dobrze; moja wiedza na temat dostępu do programu nauczania i różnicowania nie była dobrze wykorzystywana. Nie przeszliśmy dużo szkolenia na temat tego, jak wdrożyć integrację i wspólne nauczanie. Chodziło o wideo i krótką rozmowę. Nie trzeba dodawać, że nie czułem się tak, jakby moje talenty były wykorzystywane. I tak mój bezczynny umysł zaczął próbować wymyślić, co mogę zrobić.

Inspiracja

Otwarcie odbyło się po raz pierwszy podczas zimowego zgromadzenia. Każda klasa miała wnieść „coś”. Uderzyło mnie to: dlaczego nasza społeczność nie gra w wakacje? Nawet bym to napisał! Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy moi koledzy nauczyciele początkowo uważali, że to dobry pomysł, czy też byli po prostu szczęśliwi, że NIE musieli czegoś wymyślić, ale tak czy inaczej to zrobiłem. I ziarno dla Drama Club zostało zasadzone.

Jak możesz sobie wyobrazić, w budżecie szkoły nie było pieniędzy na sztukę. Były pieniądze EC (dodatkowe programy) na prowadzenie klubu po szkole, ale nie na finansowanie produkcji. Nazwij mnie szalonym, ale to mnie nie powstrzymało. Wykorzystałbym własne pieniądze - dzieciom na to zasłużyły. Wszystko, co musiałem zrobić, to wymyślić, jak się zwrócić.

Zbieranie pieniędzy

Czysty zysk. Tak to nazywam: zbieranie funduszy, które czerpią największe korzyści przy najmniejszym wysiłku. Reklamy patronów w programie zabaw stały się naszą największą imprezą zbierania funduszy. 1, 00 USD za linię, 10, 00 USD za pół strony, 20, 00 USD za całą stronę. W tym roku dodałem „Dolary na sukienki” - daj nam 20 USD, możemy zdobyć jedną sukienkę dla członka obsady. (Mamy wiele dziewcząt.) Pobieramy również bilety wstępu w wysokości 2, 00 USD za bilet - wystarczająco małe, aby każdy mógł za nie zapłacić, wystarczająco duże, aby znacznie obniżyć zwrot pieniędzy. Wrzućmy koncesję, a my osiągniemy próg rentowności.

Dlaczego sztuka … Co?

Co powinniśmy zrobić w tym roku? „Pani Saunders, powinniśmy zrobić Romeo i Julię”. Hmm Romeo i Julia. To trochę interesujące. Moglibyśmy uczynić to bardziej trafnym, bardziej modnym. I dodaj muzykę. Mógłbym to napisać; w ten sposób nie musiałbym się martwić o uzyskanie i opłacenie skryptu.

Usiadłem więc z Drama Club i zaprezentowałem tegoroczną sztukę: Romeo i Julia: Droga Fergusona! I chciałem ich pomocy. Jak przenieść romantyczną tragedię Szekspira w XXI wiek? Kim byłaby waśń? Julia miała 13 lat w wersji Szekspira. Czy w dzisiejszym świecie 13-letnia dziewczynka sfałszuje własną śmierć? Czy wzięliby ślub? Jak możemy poczuć dramat, a jednocześnie uczynić go realistycznym? Czy powinni umrzeć? Z tych wczesnych spotkań powstały ramy naszego skryptu.

Powodzenie!

Przez cały ten czas kontynuowałem współpracę ze studentami. Kiedy nadszedł czas, aby zrobić plakat, miałem na myśli wizję i byłem gotów ją stworzyć - coś, co zawsze robiłem. Potem zobaczyłem rysującego studenta, który miał wiele problemów z zachowaniem. „Wow, jesteś dobry. Jak chciałbyś zrobić plakat do naszej sztuki?” Wymagało to pchnięcia, ale w końcu się zgodził. To było wspaniałe. A gra? Absolutny triumf!

Moi uczniowie mogą nigdy nie wiedzieć, co to jest pentametr jambiczny - czy ktoś z nas? - ale zawsze będą pamiętać swój czas w Klubie Dramatycznym. Nigdy nie zapomną dumy z występów na scenie. I zawsze będę się nimi cieszyć. Czy to nie jest edukacja? Czy to nie jest tak ważne jak wyniki testów?