Anonim

Artykuł Davida Ropeika w „New York Times” o tym, jak rodzice opierają się szczepieniom dla swoich dzieci, zawiera istotne spostrzeżenia i lekcje dla tych z nas, którzy opowiadają się za podejściem zorientowanym na „zapobieganie” w szkołach, takim jak SEL i edukacja postaci, a nawet uczenie się w służbie.

Po pierwsze zauważa, że ​​architektura naszego mózgu jest taka, że ​​reagujemy emocjonalnie, zanim zareagujemy logicznie. Nasze okablowanie ma napływające bodźce skierowane do ciała migdałowatego, które jest niezbędnym miejscem naszych reakcji walki i ucieczki, zanim skierują się one do bardziej przemyślanych obszarów mózgu. „Tag” nadany informacjom przez ciało migdałowate staje się czymś, co rozum i logika muszą „pokonać”, a czasem jest to zbyt wysoki porządek.

Różne perspektywy

Kiedy więc niektórzy z nas patrzą na dowody na to, jak podejście społeczno-emocjonalne i rozwój postaci zapewnia rozsądną i racjonalną drogę do sukcesu akademickiego i życiowego, inni patrzą na czas z dala od bezpośredniej pracy akademickiej jako na wykolejenie ścieżki do sukcesu akademickiego. Jak stwierdza Ropeik: „Ludzie podświadomie ważą ryzyko i korzyści wynikające z każdego wyboru - lub sposobu działania - i jeśli podjęcie określonego działania wydaje się przynosić niewielkie lub żadne korzyści, ryzyko automatycznie wydaje się większe”.

Zwolennicy podejścia opartego na uczeniu się i rozwoju społeczno-emocjonalnym stoją przed wyzwaniem, aby uznać, że wszystkie przedstawione dotychczas dane, jakkolwiek obiektywnie przekonujące, nie były wystarczające do przekazania korzyści przewyższającej ryzyko. Strategia dalszego przekazywania danych (zarówno bieżących, jak i dodatkowych) w ten sam sposób mogłaby działać, jeśli istnieje „punkt krytyczny”, kiedy dane stają się „przekonujące”, ale podejrzewam, że rozsądnie byłoby rozważyć komplementarne strategie.

Prezentacja korzyści

Z punktu widzenia architektury mózgu wydaje się, że jednym z kluczowych punktów zainteresowania jest „ryzyko”, jakie napotykają dzieci w teraźniejszości i przyszłości, jeśli nie są kompetentne społeczno-emocjonalnie i nie mają wyraźnego kompasu etycznego. Zwrócenie uwagi na przerwanie nauki w szkole, niepowodzenia na studiach i karierze, trudności w awansie zawodowym oraz podkreślenie większej ilości historii w porównaniu ze statystykami to wszystko, co należy rozważyć.

Innym podejściem jest skupienie się na korzyści. Tutaj zadanie jest nieco trudniejsze, ale zależy od różnicy między „przejściem” a odniesieniem sukcesu, braku patologii i ryzyka oraz obecności zdrowia i zasobów. Jesteśmy w epoce, w której kwitnienie powinno być celem, a nie tylko przetrwaniem. Jest to ucieleśnione w podejściu NCLB, które wydaje się być zaprojektowane, aby pomóc maruderom akademickim dogonić tył pleców, gdzie będą mniej widocznie za sobą, ale nadal daleki od godnego pozazdroszczenia stanu. Przesunięcie wszystkich dzieci do przodu jest bardziej odpowiednią aspiracją. Oceny nie można również zorientować na normalną krzywą (która tworzy grę o sumie zerowej w porównaniu do mistrzostwa), ale w której wszystkie dzieci mogą doświadczyć i zostać rozpoznane pod kątem odpowiedniego poziomu sukcesu.