Anonim
Image

„Czy musisz kochać swoich uczniów, aby ich uczyć?”

To pytanie zostało mi zadane podczas rozmowy kwalifikacyjnej na przyjęcie na studia magisterskie na Uniwersytecie Roosevelt. Mężczyzna zadający pytanie wyglądał jak Święty Mikołaj w opalonym sportowym płaszczu. Przyłożył do piersi schowek, blokując notatki z mojego widoku. Nogi miał skrzyżowane, a jedna stopa pospiesznie stukała się w powietrzu.

„Hmm”, odpowiedziałem. Ze wszystkich możliwych pytań na rozmowę kwalifikacyjną nie zastanawiałem się. Mój umysł pędził, gdy zwlekałem z czasem.

Program, o który się ubiegałem, nazywał się FACE. FACE to skrót od Facilitating Accelerated Accertyfikated for Education, a program oferowany był przez Chicago Public Schools w celu przyciągnięcia nowych nauczycieli w dziedzinie edukacji specjalnej. Oferował tytuł magistra, licencję specjalisty w zakresie zachowań edukacyjnych (LBS-1) i szansę nauczania od razu.

Desperacko chciałem wejść.

„Co dokładnie masz na myśli przez miłość ?” Zapytałam, próbując kupić więcej czasu.

„ Czy musisz kochać swoich uczniów, aby ich uczyć?” Ponownie sformułował pytanie, tak jakby polecono mu tylko to powiedzieć, nie oferując dalszego wyjaśnienia.

Mężczyzna patrzył na swój schowek. Pewnie chciałby tylko odpowiedzieć na to cholerne pytanie, żeby mógł przejść dalej. Moje wahanie sprawiło, że oboje czuliśmy się nieswojo.

Ostatecznie udzieliłem mojej najlepszej odpowiedzi politykowi, zastanawiając się, jak ważne jest dbanie o studentów i wierzenie w nich. Dodałem, że wierzę, że wszyscy uczniowie mogą się uczyć i odnosić sukcesy, ale tak naprawdę nigdy nie odpowiedziałem na pytanie. Wiele lat później wciąż się nad tym zastanawiam.

Czy jego pytanie miało na celu wyeliminowanie przerażających pedofilów? Czy to było podchwytliwe pytanie?

Jako młody, niedoświadczony i idealistyczny przyszły nauczyciel nie znałem poprawnej odpowiedzi. I 14 lat później nauczam, wciąż nie jestem pewien, czy teraz.

Oto co wiem.

Wiem, że moje serce pękło, kiedy Selena powiedziała mi, że jej rodzice się rozwiedli. Jej twarz zarumieniła się ze złości, gdy z wściekłością napisała esej zatytułowany „Najgorsza rzecz, jaką dziś spotykają nastolatkowie”, szczegółowo opisujący rozwód rodziców. Wręczyła mi swój przeciąg i natychmiast poprosiła o pójście do łazienki, a łzy ciekły jej z oczu.

Wiem, że moje serce rozpłynęło się dla Matta, wrażliwego 13-letniego chłopca z dużymi okularami i gigantycznym sercem, które pękło, gdy nie mógł zrozumieć lub uwierzyć, że inni byli na niego źli. Obserwując, jak powstrzymuje łzy, starając się nie rozpaść z porażką, zawsze chciałem być jego cheerleaderką.

Nigdy nie zapomnę Camerona, małego chłopca o wybuchowych zachowaniach. Często uciekał z naszej klasy, skrzecząc korytarzem, przewracając biurka, rozrzucając papiery na swojej drodze. W ciągu roku jego zachowania stały się bardziej kontrolowane i zdarzały się rzadziej. Nauczył się prosić o przerwę lub proaktywnie usiąść na krześle z woreczkami fasoli. Cameron zaczął dawać mi długie, ciasne uściski i często nie puszczał. Wiele razy nazywał mnie mamą.

Przypominając sobie wielu moich uczniów, moje serce puchnie z miłości.

Więc może odpowiedź brzmi tak?

Ale kłamałbym, gdybym powiedział, że kocham każdego ucznia. Wspomnienia innych uczniów nie wywołują tego samego przytłaczającego uczucia miłości i nostalgii. W rzeczywistości, wręcz przeciwnie. Ale uczyłem tych studentów.