Anonim
Image
Kiedy wracam myślami do moich dni w klasie, niektóre najważniejsze momenty zdarzyły się, gdy spojrzałam za stwardniałym szyderstwem lub fasadą obojętności trudnego ucznia, aby zobaczyć ich takimi, jakimi naprawdę byli. Rzadko kiedykolwiek wyglądały na pozór. Gdzieś głęboko w nich, podobnie jak my wszyscy, było coś więcej. Oczywiście ten wewnętrzny duch był często zamurowany i głodzony; a im bardziej uczeń potrzebował mojej pomocy, tym bardziej mnie odpychali. Wydawało się, że ten, który najbardziej potrzebuje miłości i uwagi, prawie zawsze jest najtrudniejszy do kochania. Było wiele, wiele dni, kiedy straciłem z oczu moich uczniów jako ludzi. Poddałem się i zobaczyłem ich takimi, jak chcieli, a nie takimi, jakimi naprawdę byli.

Uważam, że nauczyciele muszą mieć serce „Don Kichota”, Człowieka z La Mancha. Don Kichot widział piękno życia, a także wewnętrzne piękno otaczających go ludzi, w tym Aldonzy, twardej serca i wściekłej prostytutki. Kichot widzi jej wewnętrznego ducha i dobroć i traktuje ją jak Dulcyneę, cnotliwą kobietę. Aldonza, zraniona ciężkim życiem, otoczona murami i zła, odrzuca wizję Kichota. Twierdzi, że jest niczym. Jak pokazują teksty, wie, jak radzić sobie ze złością, ale nie z czułością.

Odpowiedź Kichota? „Nigdy nie zaprzeczaj, że jesteś Dulcyneą!”

Chciałbym, żeby każdy nauczyciel widział najlepsze „ja” ukryte w każdym ze swoich uczniów. Chciałbym, aby każdy nauczyciel mógł wydobyć z siebie to najlepsze „ja”. Ale klasa jest złożonym organizmem. Składa się z wielu, wielu wyjątkowych osób, każda z własnym zestawem doświadczeń, każda podróżująca w poszukiwaniu swojego miejsca na świecie. Jesteśmy zajęci i łatwo stracić serce Don Kichota i po prostu poradzić sobie ze światem i naszymi uczniami, którzy są na powierzchni. Pod koniec swojego życia nawet Człowiek z La Mancha stracił wiarę we własne dążenie do postrzegania innych jako swoich najlepszych.

Co ciekawe, to Aldonza, najbardziej zatwardziała z dusz, w końcu zaczyna widzieć siebie tak, jak widział ją Kichot. Nie zdając sobie z tego sprawy, zasiał ziarno w jej sercu. Ziarno zaczyna rosnąć i czuje w sobie dobroć. To Aldonza, uczeń, który ożywia Kichota, nauczyciela, ze swojej rozpaczy.

Don Kichot dotknął duszy Aldonzy. Nigdy nie będzie taka sama. Nie jest już prostytutką, ona jest Dulcineą, damą. Dotknięcie serc naszych uczniów nie jest łatwe. ale tutaj, w sferze serca, jesteśmy najbardziej skłonni doświadczyć prawdziwej magii nauczania.