Anonim
Image

Problem blokowania zaczął się w sierpniu 2007 roku. Za każdym razem, gdy studenci publikujący na komputerze próbowali uzyskać dostęp do obrazów, byli blokowani. Kiedy moja nauczycielka angielskiego, Lisa Huff (profilowana w tym artykule z Edutopia.org), musiała uzyskać informacje z Flickr i witryny Scribd do udostępniania dokumentów, została zablokowana. Moja koleżanka z klasy, Megan Holifield, chciała zainspirować się produkcją własnej transmisji i chciała obejrzeć klip z wiadomościami na YouTube. Została zablokowana.

Zamiast stosować technologię, jak powinny szkoły XXI wieku, szkoły w Batesville, Arkansas - wraz z wieloma innymi - włączają zapory ogniowe, uniemożliwiając uczniom wykorzystanie pełnej możliwości, jaką oferuje Internet.

Uczniowie i nauczyciele potrzebują narzędzi online do tworzenia projektów, wydawania informacji i lepszego zrozumienia tematu. Po ponad roku od wprowadzenia surowej blokady najwyższy czas, aby szkoły w Batesville zburzyły zapory ogniowe i pozwoliły światłu Internetu świecić uczniom i nauczycielom.

Zeszłej jesieni kolega z klasy w Batesville High School powiedział mi, że spędził czterdzieści minut, próbując uzyskać dostęp do swojego blogu, do którego regularnie uczęszczał nasz nauczyciel języka angielskiego. Inna koleżanka z klasy powiedziała, że ​​nie może dostać się do obrazów, których potrzebowała na zajęciach z pisania na komputerze; musiała je pobrać w domu. (Na szczęście dla jej rodziny jest komputer.)

Blokada ta jest nie tylko frustrująca, ale także utrudnia naszym studentom i studentom przygotowanie do pracy. W świecie multimediów ważne jest, aby uczniowie kończyli szkołę średnią z głęboką znajomością narzędzi cyfrowych. Blogi to nie tylko świetny sposób na publikowanie swoich opinii, ale także przyszłość sieci społecznościowych i biznesowych. Strony czytników RSS, takie jak Google Reader, umożliwiają użytkownikom wydajne sortowanie i konsumowanie ogromnych ilości informacji. Korzystanie ze stron ze zdjęciami jest niezbędne do tworzenia projektów multimedialnych.

Administratorzy okręgowi i technicy zdawali sobie sprawę z tego problemu, odkąd wyraziliśmy nasze obawy we wrześniu 2007 roku. W ubiegłym roku skontaktowałem się z technikiem, który zdalnie uzyskiwał dostęp do mojego komputera w związku z rosnącym problemem zablokowanych stron internetowych. Powiedział mi, że to było po prostu złe - niektórych rzeczy, których nie możemy zmienić.

Cóż, niektóre rzeczy możemy zmienić. Niektóre rzeczy musimy zmienić. Od jesieni wydaje się, że nasza dzielnica zaczyna dostrzegać potrzebę wyposażania studentów w najnowsze umiejętności technologiczne - nasze blogi, Flickr i TeacherTube są teraz odblokowane. Ale przed nami jeszcze długa droga.

Szczerze mówiąc, nie tylko administratorzy i technicy kontrolują Internet w naszej szkole. Federalna ustawa o ochronie dzieci w Internecie stanowi, że szkoły i biblioteki mogą nie otrzymać obniżki stawki E na technologię komunikacyjną, chyba że mają ochronę technologii i politykę bezpieczeństwa w Internecie. Takie zasady, zgodnie z CIPA, muszą obejmować środki „blokujące lub filtrujące dostęp do Internetu do zdjęć, które: (a) są obsceniczne, (b) są pornografią dziecięcą lub (c) są szkodliwe dla nieletnich”. Mój blog nie zawiera (d) żadnego z powyższych. Ani informacje, do których pani Huff potrzebowała dostępu, ani wideo Megan.

Oczywiście Internet zawiera nieodpowiednie materiały, które szkolni technicy muszą zablokować. Jednak blokowanie witryn edukacyjnych wraz z nieprzyjemnymi nie jest rozwiązaniem. Oczywiście potrzebujemy lepszego, wydajniejszego filtra - takiego, który pozwala na nieograniczone wykorzystanie edukacyjne, a jednocześnie uniemożliwia dwunastolatkom oglądanie pornografii.

Poza filtrami leży podstawowa kwestia zaufania. Gdzie jest zaufanie dzielnicy do dobrze działających, pracowitych uczniów, gdy ich dostęp do Internetu jest ograniczony do strony głównej szkoły i CNN?