Anonim
Image

Czy możemy Cię zacytować? Na PS 106 w Brooklynie w Nowym Jorku biblioteka zaprojektowana i odnowiona przez Robin Hood Foundation zawiera pytania dotyczące świetlików dzieci, które tam czytają i uczą się.

Warto wspiąć się po czterech schodach do biblioteki na PS 106, szkole podstawowej w trudnej dzielnicy na Brooklynie w Nowym Jorku. W przeciwieństwie do reszty struktury 110-letniej szkoły - okazałego budynku daleko poza jego prymatem, z echem korytarzy czarnych podłóg i szarych ścian - odnowiona przestrzeń na poddaszu zapowiada się dwojgiem jasnożółtych drzwi. Każde z nich ma duże okna w kształcie wykrzykników - jedno do góry nogami, drugie po prawej stronie do góry. To tak, jakby wejście ośmieliło gapiów spojrzeć do środka.

„Naszą filozofią było to, że biblioteki nie są miejscami do wyciszenia. To jest przyczyna wykrzykników” - mówi Henry Myerberg, architekt z nowojorskiej firmy Rockwell Group, która pracowała nad przestrzenią. „Zaproszenie to nie tylko wielkość drzwi. Okna są wyskalowane dla dzieci, aby zaprosić ich do zerknięcia na to, co dzieje się w środku. Więc nie mamy nic przeciwko odciskom nosa na szybie”.

Dzieci, które podejmą zaproszenie, zobaczą coś wyjątkowego. Przestronna biblioteka o powierzchni 2575 stóp kwadratowych ma stropy i krzesła w kształcie fantazyjnie przypominającym przecinki, apostrofy i kropki. Jasny czerwony dywan przypominający wykrzyknik drzwi obejmuje schody prowadzące do dwóch dużych okien, z których można podziwiać panoramę Manhattanu. Choć miasto marzeń znajduje się w odległości krótkiej przejażdżki metrem, wielu 650 uczniów szkoły - z których 95 procent kwalifikuje się do bezpłatnych obiadów - nigdy tam nie postawiło stopy.

„Naszym celem było, aby biblioteki wyglądały jak najbardziej fantastyczne rzeczy, jakie kiedykolwiek wylądowały” - mówi Myerberg. „Chcieliśmy przekształcić biblioteki w coś przyjaznego dzieciom, bardzo aktywnego, bardzo zachęcającego, które nie wyglądało jak zblazowana biblioteka, którą normalnie można by zobaczyć w szkole”.

Od kilku lat Myerberg i inni wiodący nowojorscy architekci realizują tę wizję, pożyczając swoje talenty pro bono projektowi bibliotecznemu zainicjowanemu przez Robin Hood Foundation, agencję non-profit zwalczającą ubóstwo w mieście.

W 2002 roku Robin Hood, współpracując z Wydziałem Edukacji Nowego Jorku i wesołym zespołem najlepszych architektów, rozpoczął przekształcanie bibliotek w szkołach podstawowych w najbiedniejszych dzielnicach w pięciu dzielnicach miasta. Do tej pory ukończono trzydzieści jeden bibliotek - na czas i w ramach budżetu. Tej jesieni rozpoczną się prace nad dodatkowymi dwudziestoma pięcioma obiektami, które mają zostać ukończone w ciągu roku.

Legenda wiedzy

Dlaczego biblioteki? David Saltzman, dyrektor wykonawczy grupy od 1988 roku, mówi z przestronnej siedziby Robin Hooda w pobliżu Union Square na Manhattanie, wyjaśnia, w jaki sposób inicjatywa biblioteczna pomaga osiągnąć nadrzędny cel jego agencji, jakim jest „skopanie ubóstwa”.

„Chcemy mieć pewność, że każde dziecko otrzyma wykształcenie potrzebne do wyjścia z ubóstwa”, mówi Saltzman z pasją, która nie osłabła po ponad siedemnastu latach służby biednym w Nowym Jorku. „Naszym celem dla tych bibliotek jest zapewnienie, że każdy uczeń ma narzędzia potrzebne do budowania lepszego życia dla siebie i swoich rodzin”.

Robin Hood z pewnością odrobił pracę domową, zanim podjął tak ambitne przedsięwzięcie. Zgodnie z podejściem non-profit polegającym na „znajdowaniu, finansowaniu i tworzeniu najskuteczniejszych sposobów” pomocy biednym, inicjatywa wydaje się idealna. Inwestowanie tylko w 5 procent nieruchomości w szkole - według szacunków Robin Hooda - ma wpływ na 100 procent uczniów, a także ich rodziców i okolicę.

Każda renowacja kosztuje około 750 000 USD. Za każdego dolara Robin Hood kucającego za projekt Departament Edukacji dopasowuje go do dwóch - nie licząc bezpłatnych książek fundacji i usług architektonicznych.

Inicjatywa biblioteczna pomaga wypełnić lukę w systemie szkół publicznych w Nowym Jorku, który obejmuje populację 1, 1 miliona uczniów, z których 40 procent czyta poniżej klas. Kiedy Robin Hood rozpoczął badania nad projektem bibliotecznym w 1979 r., Odkrył, że mniej niż sto nowojorskich szkół podstawowych liczących ponad 650 szkół podstawowych ma coś przypominającego bibliotekę - i że cały system nowojorski miał mniej niż dziesięć certyfikowanych publicznych szkół podstawowych bibliotekarze.

Przepis na projektowanie rozkoszy

Strych na PS 106 - miejscu, w którym, jak mówi dyrektor szkoły, Robert Flores, „uczniowie szukają jakiejkolwiek wymówki, aby iść” - zawiera elementy projektu, z których korzystają wszystkie biblioteki Robin Hood. Myerberg określa te kryteria projektowe jako „przepis”, a jednym z kluczowych składników jest elastyczność.

Każda biblioteka ma otwartą przestrzeń - zwykle około 1700 do 2500 stóp kwadratowych - którą można zmienić pod kątem wielu funkcji. Na przykład w PS 106 krzesła i stoły są przenoszone, aby stworzyć mini-teatr, w którym dzieci wykonują skecze i bawią się. Przestrzeń można również zmienić, tak aby dwie klasy działały jednocześnie lub zostały skonfigurowane do organizacji wydarzeń dla szerszej społeczności, od spotkań PTA po czytanie poezji.

Inną naczelną zasadą projektowania jest idea, że ​​biblioteki nie są jedynie statycznymi repozytoriami do przechowywania książek, ale powinny także stanowić przestrzenie wystawowe dla dzieł tworzonych lub inspirowanych przez dzieci. Mając to na uwadze, na PS 184, w dzielnicy Brownsville w Brooklynie, powiększone kolorowe fotomurale studentów wypełniają lukę między półkami z książkami a wysokim sufitem. „To był sposób na sprecyzowanie szkoły graficznej” - mówi Richard H. Lewis, architekt, który pracował w bibliotece.

Image

Książki! Takie wykrzykniki w CS 50 w South Bronx służą jako motyw logo dla wszystkich przeprojektowań Robin Hooda, sygnalizując uczniom, że kryje się w nich podekscytowanie.

Od dlaczego do Wi-Fi

Na PS 42, w Far Rockaway, Queens, serpentynowe półki z książkami krążą wokół biblioteki. „Chcieliśmy sprawić, by czytanie było zabawne, dlatego stworzyliśmy ścianę jak mól książkowy z przyciętymi siedzeniami przy różnych wysokościach” - wyjaśnia Marion Weiss z Weiss Manfredi Architects. Weiss mówi, że aby zwiększyć poczucie zabawy, zaprojektowali także krzesła na kółkach.

Biblioteka PS 106 wyróżnia się w inny sposób: w górnej połowie jasnożółtych ścian znajdują się dziesiątki dużych białych bąbelków dialogowych namalowanych pytaniami zadanymi przez uczniów: „Czy ocean ma drenaż?”. „Czy podeszwy mają dusze?” „Czy krowy kiedykolwiek marzą o dziewczynach?” „Czy kiedykolwiek będę tym, kim chcę być?”

Poniżej studenci mogą znaleźć odpowiedzi na wiele bardziej praktycznych pytań w dziesięciu tysiącach książek leżących w pokoju. Dobrze zaopatrzone półki z książkami otaczające otwartą przestrzeń to kolejna wspólna cecha tych bibliotek - dwa wydawnictwa, Scholastic i HarperCollins, przekazały milion książek Robin Hoodowi - lub zapytania młodych umysłów mogą szukać odpowiedzi w Internecie. Każda biblioteka jest również wyposażona w cztery komputery stacjonarne i cztery laptopy, wraz z funkcjami Wi-Fi i szybkim dostępem do Internetu.

„Nie mogę podkreślić [za bardzo], jak ważny jest ten kawałek technologii” - mówi Saltzman Robin Hooda. „Gdyby biblioteki miały po prostu książki i wspaniałych bibliotekarzy, nie byliby w połowie tak dobrzy jak w technologii. Technologia pomaga uchwycić wyobraźnię studentów i zapewnia im dostęp do mądrości świata”.

Podstawą projektu bibliotek jest także architektoniczny truizm: pierwsze wrażenia mają znaczenie. To z pewnością przestrzegał Myerberg, pracując nad biblioteką w Charter School 50 w South Bronx, pierwszej ukończonej w ramach inicjatywy Robin Hood. (Do tej pory Myerberg pracował nad siedmioma bibliotekami; w tym roku doprowadzi swój styl wizualny i filozoficzny do pięciu kolejnych).

Podobnie jak PS 106, CS 50 wymaga wędrówki po kilku schodach. Podobnie jak siostrzana biblioteka, zawiera jaskrawo pomalowane drzwi z oknami w kształcie wykrzyknika, logo znaku towarowego inicjatywy bibliotecznej.

„Robisz długą wspinaczkę po tych schodach, a biblioteka jest nagrodą. Mówi sama:„ Przybyłeś do biblioteki ”- mówi Myerberg. „Wszystkie pozostałe drzwi w szkole są zwykłymi drzwiami. Ale te drzwi mówią, jak ważna jest biblioteka”.

Takie elementy projektu ilustrują, w jaki sposób Robin Hood Library Initiative określa rolę biblioteki szkolnej w XXI wieku: miejsce współpracy, wydajności, kreatywności, interaktywności i eksploracji, zarówno online, jak i offline. To hub, a nie dodatkowy luksus.

„W tych bibliotekach nic nie jest zabronione” - mówi Saltzman Robin Hooda. „Nie ma nic strasznego. Nie ma szkolnej buzi z jej włosami w ciasnej bułce, karzącej cię za mówienie ponad szeptem. Czasami te biblioteki są hałaśliwe.”

Te wykrzykniki zachęcają również do wyzwolenia się ze stereotypu. „Do góry nogami reprezentuje podniecenie wszystkich tych negatywnych wyobrażeń o tym, czym była biblioteka. O to właśnie chodzi w tym wykrzykniku - stanowcze zaproszenie do nauki”.

W myślach dzieciaków, przeprojektowane biblioteki są zdecydowanie miejscem, w którym można dowiedzieć się więcej o otaczającym ich świecie.

„Kiedy tu przychodzę, lubię uczyć się o książkach, o których nie wiedziałem”, mówi ośmioletnia Maureen, trzecia równiarka PS 106. „Książki przypominają mi, że wiele nie wiem. „ Szczególnie lubi siedzieć na miękkich dywanach w bibliotece, które pełnią funkcję siedzeń. „Uwielbiam siedzieć i myśleć o różnych rzeczach. Chcę dowiedzieć się o Egipcie. Chcę wiedzieć, jak zbudowano piramidy”.

Image

W roli głównej … My! Pod kapryśnym fotomuralem przedstawiającym samych siebie i kolegów z klasy, dzieci z PS 184 używają książek podarowanych przez wydawcę oraz komputerów dostarczonych przez Robin Hooda.

Korzyści poza książkami

Chociaż architekci bibliotek przestrzegają zasad projektowania, Robin Hood ma kilka kryteriów. Po pierwsze, organizacja wymaga, aby wszystkie placówki były wyposażone w pełnoetatowych certyfikowanych bibliotekarzy posiadających tytuł magistra w dziedzinie bibliotekoznawstwa, a także w pełnym wymiarze czasu pracy. Projekt zapewnia nawet fundusze na zdobycie stopnia naukowego, jeśli to konieczne.

Tak było w przypadku Miriam Piñero. Po piętnastu latach pracy jako nauczycielka zarówno jako nauczycielka dwujęzyczna, jak i nauczycielka zasobów, Piñero uzyskała stopień naukowy w dziedzinie bibliotekoznawstwa. Dziś prowadzi bibliotekę przy PS 106. „Dzieci uwielbiają to miejsce” - mówi Piñero, tłumacząc, że wielu uczniów szkoły pochodzi z domów o niskich dochodach. „Nie mogą wyjść i kupić tych książek”.

Piñero wydaje się idealnie pasować do latynoskiej populacji uczniów w szkole. Oprócz spotkań z nauczycielami w celu ustalenia, które książki mogą ulepszyć ich program nauczania, zamawia również książki dwujęzyczne. (Jedna klasa na ocenę działa w dwóch językach). Według niej ponad 50 procent uczniów regularnie sprawdza książki.

Jeśli chodzi o wybór szkół do inicjatywy bibliotecznej, Robin Hood szuka silnego przywództwa. W przypadku PS 106 dyrektor szkoły Robert Flores był łatwym wyborem. Kiedy przedstawiciele Robin Hooda spotkali się z nim, powiedział: „Nie wydostaniesz się stąd bez moich studentów, którzy dostaną bibliotekę”.

Robin Hood wybiera również szkoły, które wykazują postęp w wynikach testów. „Szukamy szkół, które nie znajdują się na szczycie, i szkół, które nie znajdują się na dole”, wyjaśnia Saltzman. „Chcemy, aby wyniki testów poprawiały się”.

Dla dyrektora PS 106 przestrzeń na poddaszu nie jest jedyną magiczną transformacją w jego szkole. Od czasu otwarcia w ubiegłym roku dużych żółtych drzwi biblioteki, zauważył również zmianę w ciele studenta. W jaki sposób?