Anonim
Image

Youthful Inventions: KaBoom, organizacja non-profit specjalizująca się w architekturze placów zabaw, wykorzystała projekty stworzone przez studentów w szkole podstawowej Van Asselt w Seattle.

Zipporah, piąta równiarka w podstawowej szkole Van Asselt w Seattle, pochyliła się nad kartką, rysując wersję swojego idealnego szkolnego placu zabaw. Kiedy podniosła powietrze, w swoim szkicu rozpoznała kształt korkociągu jako „różowy kędzierzawy slajd”.

Kolega z klasy o imieniu Zhi nie dbał zbytnio o kolor. W czarno-białym rysunku liczyła się akcja. Jego lista wymagań: „Rzeczy do przeskakiwania, wspinania się na nie, biegania w dół i wirowania, dopóki nie poczujesz zawrotów głowy” - powiedział.

Kiedy uczniowie w Van Asselt, szkole z Tytułu I, obsługującej biedną, zróżnicowaną kulturowo ludność, zostali zapytani: „Jak powinien wyglądać nasz nowy plac zabaw?” skorzystali z okazji, by odpowiedzieć. Ich szkoła była poważnie potrzebująca nowego placu zabaw. Przed remontem przestrzeń do gry stanowiła nachylona przestrzeń blacktopu z kilkoma zmęczonymi obręczami do koszykówki, kijkami do gry w siatkówkę i wyblakłe boiska foursquare.

„Podczas przerwy dzieci stały i kręciły się kciukami” - mówi nauczycielka z trzeciej klasy Sarah Clemons. Tam, gdzie kończy się blacktop, pole mlecze stoi nieużywane, czekając na transformację.

Dwudziestu czterech uczniów, w tym Zipporah i Zhi, zostało wybranych na ambasadorów szkół i zaproszonych do podzielenia się swoimi pomysłami podczas warsztatów projektowych, które miałyby informować o planach ich szkoły. Czwarta równiarka o imieniu Jillian miała kilka konkretnych pomysłów, ale powiedziała: „Nie jestem bardzo dobrą szufladą”.

Starała się jednak oznaczyć wszystkie ważne szczegóły w swoim szkicu, który przedstawiał dwie skrzynkowe konstrukcje z oknami i balkonami połączonymi labiryntem schodów, mostów, zjeżdżalni i drabin. „Och, i flagi na dachach” - dodała. Dorosły zapytał, czy myśli o forcie. - Więcej zamku - powiedziała Jillian, kiwając głową.

Ich nowy plac zabaw został zbudowany - pewnego dnia zeszłej jesieni - przez armię dorosłych wolontariuszy zorganizowaną przez krajową organizację non-profit KaBoom. Organizacja angażuje społeczności w budowę placów zabaw dla dzieci, zwłaszcza w dzielnicach o niskich dochodach, gdzie brakuje miejsc do zabawy.

Ci studenci z Seattle czerpią korzyści z rozwijającego się ruchu narodowego, aby stworzyć więcej czasu i przestrzeni na zabawę z dzieciństwa, co jest dobre dla rozwoju zdrowych umysłów, ciał i relacji. W coraz większym stopniu nauczyciele starają się zapewnić nieuporządkowaną zabawę dla dzieci - taką, która ma miejsce, gdy dorośli wycofują się i dają dzieciom miejsce na zabawę.

Proces projektowania

Podczas tego ćwiczenia dzieci zidentyfikowały kluczowe tematy, takie jak udawanie Jillian lub poszukiwanie przygody przez Zhi. Kiedy uczniowie skończyli rysować, opisali swoje indywidualne pomysły całej grupie. Nauczyciel muzyki, Paul Fowler, prowadził arkusz dyskusji, śledząc wielkie tematy pojawiające się w dyskusji. Wspinaczka otrzymała najwięcej znaków skrótu, a następnie zjeżdżalnie i schody.

Następnie dorośli otrzymali swoją kolej. Gdy dzieci przeszły do ​​przekąsek, rodzice i nauczyciele zastanawiali się nad rysunkami dzieci.

Ann Gaudard, kierownik projektu KaBoom, przygotowała katalogi od producenta sprzętu do zabawy. Rodzice i nauczyciele studiowali je, szukając elementów, które odzwierciedlają projekty dzieci. Wybrali most prowadzący na balkon, aby przywołać zamek Jillian, zjeżdżalnię w kształcie podłużnego s, aby zadowolić zarówno Zipporah, jak i Zhi, oraz pionową drabinkę wspinaczkową, aby rzucić wyzwanie ruchomym w górę.

Obserwując współpracę dorosłych, Gaudard był pod wrażeniem, „jak bardzo uszanowali pomysły dzieci”. Uwzględnienie życzeń dzieci może być trudne, zwłaszcza jeśli poprosą o takie funkcje, jak kolejki górskie lub zjeżdżalnie wodne.

Ale dyrektor generalny i założyciel KaBoom, Darell Hammond, mówi, że proces „umożliwia dzieciom zastosowanie ich kreatywności i wizji oraz przekształcenie tych wspaniałych pomysłów w coś namacalnego. Daje to trwałe poczucie dumy i własności, a także świadomość, że ich wkład jest wartościowy dla dorosłych ”.

Aby zaangażować resztę społeczności, zespół placu zabaw Van Asselta dał wszystkim - zarówno dzieciom, jak i dorosłym - szansę głosowania w sprawie trzech proponowanych planów. Potem nadszedł wielki dzień przed wielkim dniem, kiedy zwycięski projekt wzrósł w ciągu całodziennego wysiłku, który wyglądał jak miejski odpowiednik podniesienia stodoły.